Początek, I guess

A więc zaczyna się kolejna przygoda z blogowaniem. Ach, który to już raz z kolei, kiedy decyduję się przelać moje myśli na elektroniczną kartkę. Jakoś do tej pory nie udało się na długo trwać w blogosferze. Może po prostu brakuje mi samozaparcia. No zobaczymy, jak to będzie...

Nie mam zamiaru się przedstawiać, być pseudofilozoficzna, liryczna, melancholijna, to jak widać dotąd nie miało żadnego sensu. Na pewno nie sprawiło, że chętniej odwiedzałam tą stronę, raczej prowadziło od początku do klęski wypalenia. W końcu nie każdy jest urodzonym pisarzem, poetą, a przynajmniej wiem, że ja do takich osób się nie zaliczam. Więc po co w ogóle znowu zaczynać?

Prawda jest taka, że nie wiem. Nie wiem. Te dwa słowa ewidentnie są całkowicie powiązane z moją i chyba na zawsze będą, mimo starań, żeby to zmienić. Ehh, na tym etapie powinnam już przestać próbować siebie przekonywać, że jestem w stanie zmienić swoją osobowość.

Jak już napisałam, zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Powiedzmy, że nazwijmy to comeback'iem, w jakimś sensie w końcu nim jest.

Na końcu jeszcze muszę wyrazić zachwyt motywu z kotkiem, przecież on jest fantastyczny ♥ Już tylko dla niego opłaca się tu powrócić. To jest w sumie dobry patent, może to on mnie zmotywuje, żeby tu częściej zaglądać. Dobra myśl.

Komentarze

Popularne posty