Sleep

Chcę po prostu zasnąć i się już nie obudzić. Wzięcie tabletek przeciwbólowych, napicie się wina... te dwie czynności stają się coraz bardziej kuszące. 

Ja naprawdę już nie mogę. Nigdy nie będę normalna, nigdy nie będzie tak, że mogłabym powiedzieć wszystko jest w porządku, nigdy nie będzie...

Wiem, że sama jestem sobie winna, trzeba było chodzić na terapię już dawno, dawno temu, właściwie koniec podstawówki to byłby dobry moment, żeby zacząć... Ale to nie jest wszystko moja wina, chociaż z każdym dniem coraz bardziej myślę, że jest. Nie zasługuję, żeby żyć ewidentnie. Gdybym zasługiwała, całe moje życie nie byłoby taką spierdoliną. 

Kilka dni temu mój braciszek skończyłby 22 lata... skończyłby, gdyby się nie powiesił na drzewie w lesie 5 lat temu. I czemu to zrobił? Jego głupie widzimisię... A teraz ja przez niego jestem kompletnie i całkowicie zepsuta... Bojąca się samotności, niemogąca nawet na chwilę zostać sama wariatka, a on ma spokój... Wielkie dzięki, naprawdę lepszego prezentu nie mogłeś mi zrobić...

Wiem, że nie powinnam tego mówić, w końcu zmarł, i być może każdy pomyślałby że jestem nieczuła, okrutna, niekochająca, ale nienawidzę go z całego serca za to co zrobił. 

Chciałam być dobrą siostrą, starałam się...Fakt, nie zawsze się udawało, ale się starałam. A teraz co z tego mam... depresję, załamania, ataki paniki.

Lepiej byłoby po prostu zasnąć i nikogo więcej już nie męczyć swoją obecnością.


Komentarze

Popularne posty