Alarm

Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią być po prostu pewni siebie. Potrafią iść przez życie z podniesioną głową i nic nie jest w stanie wyprowadzić ich z równowagi. Chciałabym właśnie taka być, po prostu nie dbać o to, co ludzie o mnie pomyślą (chociaż mówiąc kompletnie szczerze pewnie nawet nie zauważają mojego istnienia)... 

A zamiast tego jestem ja...pełna kompleksów...przeglądająca się za każdym razem w odbiciu szyby, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie wyglądam grubo... Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu moja zakompleksiona osobowość przeżywa istny renesans. Właściwie w tym momencie nie mija dzień, w którym nie myślałabym jak bardzo jestem gruba/brzydka/i inne negatywne przymiotniki.

Zdaję sobie sprawę, że ludzie na których naprawdę mi zależy nie postrzegają mnie w ten sposób, przynajmniej za każdym razem mnie o tym informują... no ale z drugiej strony jaką mam pewność, że to nie tylko zwykłe gadanie, może w głębi tak naprawdę też zauważają te wszystkie cechy, którymi codziennie sama siebie obrzucam. Zdecydowanie mam problem z zaufaniem w tej kwestii, chciałabym nie mieć, no ale włączająca się czerwona lampka z wielkim napisem UWAGA jest po prostu silniejsza.

Ehhh...i w jaki sposób mam uwierzyć, że nie jestem zepsuta?


Komentarze

Popularne posty